Koncert w Atlas Arenie. Polacy wygrywają z Francją!

Reprezentacja Polski wygrała 3:0 (25:19, 25:20, 25:22) z Francją w pierwszym meczu turnieju Ligi Narodów rozgrywanego w łódzkiej Atlas Arenie. Podopieczni Vitala Heynena prezentowali się znacznie lepiej od rywali i zasłużenie zwyciężyli. W sobotę o godzinie 16:00, biało-czerwoni zmierzą się z Chinami.

W pierwszym secie biało-czerwoni grali konsekwentnie, z pomysłem i nie oddali prowadzenia od samego początku. W ekipie Francuzów solidnie wyglądał Julien Lyneel, lecz nowy nabytek Jastrzębskiego Węgla nie był w stanie sprzeciwić się Polakom. Popłoch siał Bartosz Kurek, który co jakiś czas zdobywał punkty i niszczył blok rywali. Zespół Vitala Heynena atakował, zaskakiwał przeciwnika i zasłużenie wygrał seta.

Na starcie drugiej odsłony, piąty bieg wrzucili „Trójkolorowi”, którzy zdobyli trzy „oczka” z rzędu i trochę odskoczyli Polakom. Rywale byli zupełnie odmienioną drużyną, lecz biało-czerwoni nie poddawali się. Ciężar na swoje barki brał Kurek, ponadto wiodącą postacią był Jakub Kochanowski. Roszady, które wprowadzał belgijski szkoleniowiec, okazywały się poprawne i przynosiły efekty. Po drugiej przerwie technicznej, w miejscowych odżyła siła. Gospodarze zaczęli się „bawić”, a Francuzi pełnili rolę statystów. Koncertowe zagrywki posyłał Mateusz Bieniek, kilka punktów uciułał także Dawid Konarski. To wystarczyło, by popisać się kapitalną serią i podwyższyć prowadzenie.

W trzecim secie biało-czerwoni korzystali z usług Kochanowskiego czy Kurka, którzy starali rozbijać się mur rywali. Warto podkreślić, że w zespole Heynena wzorcowo funkcjonował blok. Polacy nie ustrzegali się błędów, jednak szybko zmazywali plamę i rozkręcali się na nowo. Bezpieczna przewaga powodowała spokój i więcej luzu. W szeregach „Trójkolorowych” widać było nerwowość i bezradność po nieudanych akcjach. W końcowej fazie partii, wartość dodaną wniósł Artur Szalpuk. Gospodarze zanotowali kolejne zwycięstwa i prowadzą w ogólnej tabeli Ligi Narodów.

Polska – Francja 3:0 (25:19, 25:20, 25:22)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *